środa, 6 sierpnia 2014

Plan Ucieczki

To w żadnym względzie nie jest ambitne kino, ale Plan Ucieczki nadal pozostaje całkiem, cóż, w pewnym sensie ciekawym filmem akcji, w którym nie trzeba doszukiwać się głębszych treści, a widza zaspokaja zwykły rozwój przygotowanej przez scenarzystę (w tej roli Miles Chapman) fabuły. Produkcja ta nadal udowadnia, że kino akcji w stylu lat 80-tych ma szansę bytu i w dodatku potrafi się nieźle sprzedać.


Posłodziłem na samym początku, to fakt - ale warto mieć na uwadze, że do tego filmu należy podejść z odpowiednim dystansem.

Fabuła pod żadnym względem nie jest odkrywcza, ba, jest dodatkowo dość przewidywalna. Reżyseria też pozostawia wiele do życzenia, podobnie zresztą jak dość specyficzna gra aktorska w wykonaniu duetu Stallone / Schwarzenegger. Mamy za to ogrom dość hermetycznych dialogów, kilka 'wybuchowych' scen i olbrzymią dawkę heroizmu, jaką uraczy nas reżyser (Mikael Hafstrom).

Ale mimo wszystko fani dawnego formatu kina akcji z pewnością będą zadowoleni - tego typu filmów brakuje w dzisiejszej kinematografii i dobrze, że weterani branży jeszcze się za ten gatunek biorą. Co zresztą potrafi być docenione nie tylko przeze mnie, ale również przez innych widzów - film zarobił na świecie ~140 milionów dolarów.

Znając dokonania głównych bohaterów można w dość prosty sposób przewidzieć, czego można się spodziewać po prawie dwugodzinnym seansie. Pełno akcji, pełno wybuchów, pełno często absurdalnych sytuacji i pełno patosu, jakiego ten film jest pełen. Tak jak lubię, dokładnie :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz