Labirynt Zbrodni to typowa produkcja przygotowana z myślą o emisji telewizyjnej - film tym samym raczej nie aspiruje to miana dobrego thrillera, czy też dobrej opowieści kryminalnej - ot produkcja, którą można obejrzeć i po kilku godzinach o niej zapomnieć. Mimo, że linia fabularna zdecydowanie mogłaby mieć potencjał. Ten został jednak zmarnowany.
Fabuła może się podobać, chociaż sprawny widz wychwyci wiele niezgodności, które potrafią pozostawić pewien niesmak. Jednak opowiedziana przez scenarzystów Labiryntu Zbrodni historia ma pewien potencjał i być może, gdyby za filmem stanął bardziej doświadczony reżyser oraz aktorzy, którzy potrafią sugestywnie wcielić się w swoje role, to mój odbiór filmu byłby znacznie lepszy.
Zamiast tego mamy jednak płaskie postaci, które nie do końca potrafią odnaleźć się w swoich rolach, nieciekawe prowadzenie akcji i seryjnego mordercę kobiet gdzieś w tle.
Dodatkowym minusem całości jest fakt, iż Labirynt Zbrodni po kilkunastu minutach zaczyna robić się wyjątkowo przewidywalny - sytuacji nie ratują również końcowe sceny filmu, które za pomocą tanich zagrywek starają się widza zaskoczyć. W moim przypadku się to niestety nie udało.
Podstawowe pytanie, które z pewnością narzuca się na usta w trakcie lektury tego tekstu... czy warto? W przypadku braku lepszych perspektyw film można zobaczyć - nie skłoni do rozmyślań, nie będzie trzymał w napięciu, nie zaskoczy fabułą, ani tym bardziej grą aktorską. Miłośnicy dobrych kryminałów szybko dostrzegą zmarnowany potencjał.
Labirynt Zbrodni to zwyczajny, niczym nie wyróżniający się średniak.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz